środa, 30 marca 2011
Wypadek sterowca i dziwny przejazd
Siedziałem sobie na działce i liczyłem moc latarki z jakichś dziwnych wzorów, aż usłyszałem jakieś wielkie poruszenie na zewnątrz. Wybiegłem i zobaczyłem jak rodzice ze znajomymi pokazują na niebo. Spojrzałem i właśnie przelatywał tam wysoko sterowiec. W górze musiał być straszny wiatr, bo bardzo nim rzucało i chciało go złamać. Tak też się stało. Po chwili sterowiec runął kilka działek obok naszej. Wziąłem aparat i pobiegłem szukać miejsca gdzie spadł. Miałem wielki problem z ustawieniem balansu bieli, bo cały czas wychodził mi żółty. Wchodziłem przez siatkę na każdą z działek, ale nigdzie nie było widać wraku sterowca. Za mną szli spokojnym krokiem ludzie, jakby czekali na to że im ten wrak przyniosę. Wszedłem na jedną z działek i wyszedłem drugą stronę ogrodzenia. Był tam przejazd kolejowy. Nagle z megafonu rozległ się głos: "protestantów prosimy o zejście z barykady" mimo, że nie było tam ani protestantów, ani barykad. Po chwili przez przejazd z ogromną prędkością samodzielnie przemknęło kilka wagonów wyładowanych urobkiem. Na przejeździe była metrowa różnica poziomów szyn, więc te wagony w pędzie zeskakiwały z wyższego poziomu na niższy.
czwartek, 24 marca 2011
Zamach i wygrana
Przyszedł do mnie do domu Jarosław Kaczyński i zaczął mówić takie głupoty, że strasznie się zirytowałem i dałem mu w mordę. Trochę przesadziłem, bo zemdlał i padł na ziemię. Nie wiedziałem co z nim zrobić, więc zawinąłem go w dywan i wyniosłem na balkon. Zdałem sobie sprawę, że to raczej wyjdzie na jaw i muszę zwiewać. Ale przez moment zrobiło mi się go trochę żal, że zostanie na tym balkonie, więc przyniosłem szklankę wody i postawiłem ją koło niego, zawiniętego w dywan. Potem nagle zmieniłem zdanie i wyrzuciłem dywan przez balkon.
Wybiegłem z domu i wsiadłem do taksówki. Tam czekała na mnie dziewczyna, którą niedawno widziałem w tramwaju i powiedziała od razu, żebym sobie nie myślał, że jest kolejną, która chce się ze mną spotkać tylko dlatego że wygrałem 15 milionów. Nie wiedziałem o co chodzi. Zadzwoniłem do taty i okazało się, że faktycznie wygraliśmy w totka.
Wybiegłem z domu i wsiadłem do taksówki. Tam czekała na mnie dziewczyna, którą niedawno widziałem w tramwaju i powiedziała od razu, żebym sobie nie myślał, że jest kolejną, która chce się ze mną spotkać tylko dlatego że wygrałem 15 milionów. Nie wiedziałem o co chodzi. Zadzwoniłem do taty i okazało się, że faktycznie wygraliśmy w totka.
czwartek, 17 marca 2011
Anti-nazi
Zainstalowałem się z aparatem na jakimś staromiejskim ryneczku, żeby robić zdjęcia co kilka minut i potem połączyć je w film. Ale nagle zauważyłem paradę gówniarzy pokazujących nazistowskie gesty. Bez zastanowienia podleciałem do jednego z nich i potraktowałem go z glana. Potem drugiego. Następnie nawinęła się jakaś dziewczyna, która krzyczała do mnie "sieg hail, sieg hail!", to w ramach hasła "wszyscy równi" dałem jej w mordę tak samo, jak poprzednim neonazistom. Gdy bójka rozrosła się na większą skalę, zorientowałem się, że w moją stronę biegnie kilkadziesiąt nazioli, więc zacząłem uciekać ile sił w nogach. Obudziłem się w szpitalu. Odwiedził mnie jakiś staruszek, który oddał mi kabel od mojego aparatu.
poniedziałek, 14 marca 2011
Drink
Zanim wszedłem do baru, zaczepił mnie młody gościu i wcisnął w łapę 20zł, abym kupił mu drinka. Trochę dziwnego, bo z wódki, herbaty i soku jabłkowego. Strasznie martwiłem się czy te 20zł mi starczy i co zrobię, jak nie. Po chwili zjawił się zupełnie kto inny po tego drinka i mi go odebrał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)