niedziela, 27 lutego 2011

Ratownik

Byłem na wycieczce i parę osób zdecydowało, że skoczy sobie do jeziora. Jednakże grunt okazał się tak grząski, że wpadały w niego jak w budyń i znikały. Na widok tego, ostrożnie wszedłem do jeziora tak, aby się nie zapaść i zacząłem kopać. Wykopałem najładniejszą dziewczynę na roku, jej faceta oraz zupełnie bezpańską gałkę oczną.

sobota, 26 lutego 2011

Kot, który zjadł dynamit

Chciałem zrobić komuś psikus i w dziurę w ścianie wsadziłem zapalony dynamit z długim lontem. Po chwili ku mojemu zdziwieniu z dziury wyszedł mój kot, który zjadł ten dynamit. Odsunąłem się do niego, mając na uwadze, że może w każdej chwili wybuchnąć i obserwowałem co się stanie. Lont najwyraźniej zgasł, bo kot nie eksplodował, lecz zdecydował się zwrócić ładunek. Pęczniał, pęczniał, ale nie chciało nic z niego wyjść. Postanowiłem więc mu pomóc, wkładając mu rękę do gardła. Ku mojemu zdziwieniu wyciągnąłem z niego całą garść części elektronicznych.