niedziela, 27 lutego 2011

Ratownik

Byłem na wycieczce i parę osób zdecydowało, że skoczy sobie do jeziora. Jednakże grunt okazał się tak grząski, że wpadały w niego jak w budyń i znikały. Na widok tego, ostrożnie wszedłem do jeziora tak, aby się nie zapaść i zacząłem kopać. Wykopałem najładniejszą dziewczynę na roku, jej faceta oraz zupełnie bezpańską gałkę oczną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz